Dziś jest , imieniny obchodzą:

Pomiędzy ogórkami a fasolką po bretońsku

Muszę przyznać, że to było dziwne, nawet jak na mnie. To, że wzruszam się wszędzie i z najdrobniejszych powodów jest już dość znane. Moi najbliżsi i nawet nieco dalsi znajomi wiedzą, że równie bardzo potrafi zachwycić mnie łodyżka przedzierającego się przez zmarzniętą ziemię przebiśniegu, śmiech dzieci w kilka sekund po największym płaczu, jak i ikonka serduszka w wiadomości od męża, czy ciepłe słowo wypowiedziane w tej jedynej i niepowtarzalnej chwili.

 

Wzruszam się, gdy widzę biedronkę na szybie i prace plastyczną córki na wystawie w szkole. Gdy syn staje obok mnie, a ja muszę na niego spoglądać z głową zadartą do góry, też się wzruszam. Wszystko ma ogromną wartość, bo wszystko jest ważne i piękne, i przy każdym takim „wielkim drobiazgu” dobrze się, choć na chwilę, zatrzymać.

Czasem jednak te szczegóły, niby drobiazgi, mają ogromną moc i to one mnie zatrzymują, a ja dopiero po jakimś czasie potrafię wszystko zrozumieć. Na początku jest zaskoczenie i mieszanina trudnych do określenia uczuć. Najłatwiej będzie mi wyjaśnić to uczucie opowiadając wam, co mi się ostatnio przydarzyło. Kilka dni temu odkryłam, że w mieście, w którym mieszkam, otworzono Polski Sklep. Niby nic niezwykłego, polskich sklepów w Holandii jest już dużo, ale w naszej okolicy jakoś do tej pory nie było żadnego.

W niedzielę, z mężem i Google Maps, pojechaliśmy na poszukiwania. Bez kłopotów znaleźliśmy sklep i okazało się jeszcze, że tego dnia był otwarty. Zatrzymaliśmy się, a ja w jednej chwili poczułam ogromną radość. Pierwsze zaskoczenie, ale w tamtej chwili poczułam się jakbym na chwilę znalazła się w Polsce. Z koszykiem popędziłam między półki. Gdy doszłam do tej ze słoikami ogórków kiszonych poczułam, że coś zaczyna mnie ściskać w gardle. Patrzyłam na kolorowe pudełka herbat i torebki z gotowymi zupami i było mi coraz dziwniej, trudniej. Drugie zaskoczenie. Takie zwykłe, takie dziwne. Wydarzenie tak całkiem zwyczajne, a jednak całkowicie niecodzienne, ponieważ nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak bardzo tęsknię. Niby nic, a jednak. Niby moje, a takie odległe. Oczy wypełniły się łzami, a obraz ogórków kiszonych się zamazał. Mój mąż patrzył na mnie z mieszaniną zrozumienia i rozbawienia. To, że mogę wzruszyć się na koncercie pianisty z Polski, lub na przedstawieniu teatralnym, ale przed torebką fasolki po bretońsku? Zróbmy jeszcze jedną rundkę, abym się uspokoiła, szepnęłam do męża.

Wracaliśmy do domu z torbami pełnymi zakupów, a ja wiedziałam, że ta tęsknota będzie we mnie już na zawsze. Gdzieś się ukryje i pozwoli mi cieszyć się każdym dniem tutaj, wszystkimi tymi drobiazgami i czasem tylko da o sobie znać, ale będzie..

Polecamy

Językiem zajmuję się na co dzień od wielu, wielu lat. Podchodziłam do tego tematu z wielu stron, starałam się patrzeć z różnych perspektyw i jak to w życiu bywa – rezultaty też były różne. Gdy przyjechałam do Holandii, „język” z stał się „językami”.

To, co chcę dziś opisać, wydarzyło się dawno. Zdarzenie, chwila, moment wydawałoby się całkiem nieważna, ale gdy myślę o byciu mamą, właśnie to mi się przypomina.

Kwas askorbinowy, zwany witaminą C to organiczny związek chemiczny, który odgrywa istotną rolę w funkcjonowaniu ludzkiego organizmu, stanowiąc jeden z istotnych składników naszej diety. Witaminę C można znaleźć w warzywach i owocach oraz w aptekach.

Wiosną będziemy mieli okazję zobaczyć na żywo w Holandii kabaret Ani Mru-Mru. Po raz pierwszy wystąpi przed polonijną publicznością 6 marca. Teatr de Rijswijkse Schouwburg w Hadzewypełni się salwami śmiechu.

Mieszkając w Holandii trzeba pogodzić się z tym, że pogoda bywa tu najczęściej deszczowa, powietrze wilgotne, a niebo często szare, bure i ponure.

W piątek, 30 stycznia, odbyło się pierwsze w tym roku spotkanie VPNO (Vereniging Pools-Nederlands Ondernemin-gen/Stowarzyszenie Przedsiębiorców Polsko-Niderlan-dzkich zrzeszające, promujące i wspierające przedsiębiorców oraz ekspertów związanych z Polską i Holandią).

Pracują Państwo w Holandii i nie posiadają jeszcze uprawnień emerytalnych? W takim razie przysługuje Państwu prawo do holenderskiego wynagrodzenia minimalnego. Dotyczy to również cudzoziemców. Pracodawca może wypłacać wyższe wynagrodzenie, ale nie mniejsze.

Może się zdarzyć, że do Internetu trafią informacje na nasz temat, których nigdy byśmy tam nie chcieli zobaczyć. Czy to treści szkalujące naszą osobę, kompromitujące, czy też po prostu dane osobowe, które zagrażają naszej prywatności. Jedno jest pewne – powinniśmy zrobić wszystko, co w naszej mocy, by je stamtąd usunąć.

Aachen (po polsku Akwizgran) to miasto leżące w Niemczech, oddalone zaledwie o 103 km od Eindhoven. Warto się tam wybrać, szczególnie wczesną wiosną, bo gdy za oknem jeszcze szaro i ponuro, tam można się w pełni zrelaksować, a to dzięki pobytowi w Termach Karola (Carolus Thermen).

Każdy chciałby szybko schudnąć. W ciągu krótkiego czasu pozbyć się jak największej liczby kilogramów. Często sięgając po diety ściągnięte z internetu, gdzie obiecują nam znakomite efekty w krótkim czasie.

 

Reklama

Galeria

  • Mini galeria 03
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Dzień Dziecka 2012
  • Koncert Budki Suflera
  • Agnieszka Steur
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Ani Mru Mru
  • Miss Fitness
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Mini galeria 04