Dziś jest , imieniny obchodzą:

Znów idę do szkoły średniej

Pamiętam mój pierwszy dzień w średniej szkole… tak mi się zdaje, że pamiętam. Nie jestem pewna, czy był apel, pewnie był, bo zawsze były apele. Wszyscy musieliśmy być ubrani na galowo, moje dzieci nie wiedzą nawet, co to znaczy.

Pamiętam jak z grupą wtedy jeszcze całkiem obcych ludzi siedziałam w nieznanej mi sali. W tej klasie później mieliśmy zajęcia z fizyki. Bardzo lubiłam ten przedmiot, choć nigdy nie czułam się mocna w przedmiotach ścisłych. Do sali weszła nasza nowa wychowawczyni, była bardzo poważna i groźna, ale tylko pierwszego dnia. Uczyła nas języka polskiego i niemieckiego. Stała się jedną z tych osób, które w tamtym okresie bardzo mnie inspirowały i miały ogromny wpływ na to, co obecnie robię… Hmm, teraz, gdy wspominam tamten dzień zdaję sobie sprawę z tego, że owego pierwszego września pani profesor była młodsza ode mnie dzisiejszej. Ach! Czas płynie. Tamtego dnia nie znałam nikogo z osób zgromadzonych w gabinecie fizycznym. Razem spędziliśmy kolejne cztery lata, a nasze drogi rozeszły się w przeróżne strony.

 

Dziś do średniej szkoły po raz pierwszy idzie moja córka. Patrzy na mnie, a w jej oczach widzę strach i radość. Nie wie, co ją czeka, ale nie potrafi się tego doczekać. Podstawówka i wszystko co się z tą szkołą łączyło jest już całkiem za nami. Zosia bardzo przeżywa ten dzień, a ja razem z nią. Przystaję na chwilę i zastanawiam się dlaczego dwa lata temu nie przeżywałam równie bardzo pierwszego dnia szkoły średniej mojego syna. Prawdopodobnie dlatego, że Gerard zawsze jest bardzo opanowany. Dla niego również był to kolejny krok, ale zrobił go ze spokojem. Gerard poszedł do tej samej szkoły średniej, do której uczęszczał jego tata, a Zosia poszła w ślad za bratem.

 

Pierwsza klasa w szkole średniej w Holandii nosi nazwę brugklas (klasa pomostowa/łącząca). W szkole Gerarda i Zosi brugklas trwa dwa lata. W tym czasie młodzież przyzwyczaja się do nowości, do całkiem innego systemu. Przeskok ze szkoły podstawowej do średniej jest tutaj ogromny. W szkole podstawowej klasę uczy jeden, lub czasem dwóch nauczycieli, dopiero w średniej poznają nauczycieli przedmiotowych. Zajęcia odbywają się w jednej klasie i codziennie chodzi się do szkoły na tę samą godzinę i o tej samej wraca do domu (z wyjątkiem środy, wtedy lekcje kończą się wcześniej). Dzieci nie noszą książek do szkoły, przyborniki leżą cały rok w szufladzie w ławce dziecka. W szkole średniej muszą pakować plecaki codziennie i często są one bardzo pełne i ciężkie. Młodzi ludzie muszą nauczyć się odrabiać zadania domowe, których w szkole podstawowej nie było prawie wcale.

 

Młodzież do szkoły jeździ rowerami. Gerarda mogłam odwozić samochodem tylko wtedy, gdy źle się czuł. Kiedyś zwichnął nadgarstek i jeżdżenie na rowerze sprawiało mu ból. Przyznam się, że nie ma dla mnie, jako kierowcy samochodu, nic bardziej przerażającego niż grupy nastoletnich cyklistów podążających do szkoły.

 

Każda klasą opiekuje się trzech mentorów. Jeden jest nauczycielem, to ktoś jak wychowawca lub może lepsze byłoby słowo – opiekun. Dwóch pozostałych mentorów to uczniowie starszych klas. W zależności od sprawy pierwszoklasiści mogą zwrócić się o pomoc i radę do którejś z tych osób.

 

Chwilę przed rozpoczęciem roku szkolnego moja córka pojechała do szkoły po pakiet książek. Szłyśmy razem bardzo przejęte. Przed salą gimnastyczną stała długa kolejka. Dwa lata temu stałyśmy tu z jej bratem, dziś jesteśmy dla niej. Mimo, że kolejka była długa, nie musiałyśmy długo czekać. Uśmiechnięta pani zapytała Zosię o klasę, do której idzie, a potem podała duże pudło. Chciałam pomóc nieść, ale usłyszałam, że nie trzeba, że da radę. Niosła te kilogramy z dumą, a potem z uśmiechem na twarzy wrzuciła pudło do bagażnika samochodu.

 

Dostawaliśmy również listę wszystkiego, co będzie jej potrzebne w szkole. Ile zeszytów i jakie, papier, segregatory, cyrkiel i kalkulator. To były bardzo przyjemne zakupy.

 

Jeszcze pod koniec ubiegłego roku szkolnego Zosia i wszyscy jej koledzy i koleżanki zostali zaproszeni na spotkanie zapoznawcze. Dzięki temu teraz, gdy znajdzie się w klasie wszystkie twarze wydawać się jej będą znajome.

 

Zosia godzinami wypytuje brata o wszystko. A jak się otwiera szafki w szkole? Taką kartę trzeba mieć? Prawda? Zrobili mi już zdjęcie, ale wyglądałam okropnie. Gerard opowiada, że teraz szafki można też otwierać za pomocą aplikacji w telefonie, no cóż świat się zmienia. A co jak się nie wie, gdzie jest lokal, do którego należy iść? A co można kupić w kantynie? A co, a jak, a kiedy…i tak ciągle.

 

A co jeśli zrobi się coś niewłaściwego? Chce wiedzieć Zosia. Jak się przeskrobie, ale nie jest to coś poważnego, otrzymuje się zieloną kartę, oznacza to, że uczeń dostanie „zwykłą” karę. Może nią być przepisywanie zdań, lub dodatkowe prace dyżurnego. Niebieską kartę dostaje się za trzy razy nieodrobione zadanie domowe. Tutaj karę wybiera nauczyciel. Czerwona karta – to już jest bardzo źle. Gdy uczeń ją dostanie, za karę zostaje zawieszony w obowiązkach ucznia. W ubiegłym roku klasa mojego syna została szczególnie wyróżniona, ponieważ żaden z uczniów nie otrzymał nawet zielonej karty. Nigdy wcześniej to się nie zdarzyło.

 

Dziś Zosia dostanie plan na następne dni, ale już od przyszłego tygodnia wszystko będzie mogła sprawdzać online. Ja zresztą też, również do tego są specjalne aplikacje.
Przed chwilą do szkoły pojechał jej brat, teraz ona wsiada na rower. Bierze głęboki oddech znów spogląda na mnie. Będzie super, mówię. Uśmiecha się do mnie i wyrusza. Patrzę za nią, aż znika za zakrętem. Zostaję w domu, ale w myślach znów idę do średniej szkoły.

Polecamy

W tym artykule praktyczne informacje dla osób, które otrzymały zakaz wstępu do domu. Dowiecie się tu Państwo czego musicie przestrzegać, jakie są możliwości uzyskania pomocy oraz można zrobić, jeżeli nie zgadzacie się z wydanym wobec Was zakazem wstępu do domu.

 

– Znowuż, Malinowski, przyszedłeś do szkoły zarośnięty jak dzik jakiś! – mówiła w liceum nauczycielka matematyki na widok Jasia. Wspomniany Jasiu orłem w zakresie królowej nauk nie był, więc zwieszał głowę, mamrocząc coś pod nosem. – Siadaj, pała!

Określenie DigiD coraz częściej pojawia się przy okazji załatwiania spraw urzędowych. Nadal jednak wiele osób nie wie, do czego są potrzebne i w jaki sposób uzyskać DigiD kody.

Jak co roku, tak i w tym, w miesiącach poprzedzających święta Bożego Narodzenia, zaczęłam zbierać zdjęcia choinek. Ach, jak ja lubię te zaprojektowane i z pomysłem dopieszczone drzewka!

Muszę przyznać, że to było dziwne, nawet jak na mnie. To, że wzruszam się wszędzie i z najdrobniejszych powodów jest już dość znane.

Pracowniku! Możesz się cieszyć, gdyż płaca minimalna wzrasta. Masz 23 lata lub więcej – przysługuje Ci prawo do wynagrodzenia w wysokości 1.501,80 € miesięcznie, przy pracy na pełen etat. W 2014 było to 1.495,20 €.

Czerwiec to szczególny miesiąc. Najpierw świętujemy Dzień Dziecka, potem Dzień Ojca i oczywiście przygotowujemy się do nadchodzących już wakacji.

Parę tygodni temu rozmawiałam z Polką, która podzieliła się opinią, że Polska to chyba kraj z najbardziej schizofrenicznym wizerunkiem. Dlaczego?

To, co chcę dziś opisać, wydarzyło się dawno. Zdarzenie, chwila, moment wydawałoby się całkiem nieważna, ale gdy myślę o byciu mamą, właśnie to mi się przypomina.

Sprawy rozwodowe budzą chyba najwięcej emocji ze wszystkich spraw sądowych. Stanowią wyjątkowo delikatną materię. Czasem jednak przychodzi taki moment, kiedy osoba bliska staje się dla nas kimś „obcym” kimś, z kim nie można już wytrzymać.

 

Reklama

Galeria

  • Mini galeria 03
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Miss Fitness
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Agnieszka Steur
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Dzień Dziecka 2012
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Koncert Budki Suflera
  • Mini galeria 04
  • Ani Mru Mru
  • Bal Karnawałowy 2012