Dziś jest , imieniny obchodzą:

Być mamą...

To, co chcę dziś opisać, wydarzyło się dawno. Zdarzenie, chwila, moment wydawałoby się całkiem nieważna, ale gdy myślę o byciu mamą, właśnie to mi się przypomina. To jedno z tych zdarzeń, którego świadkiem byłam wiele lat temu, ale dzieje się wciąż i wszędzie… albo przynajmniej powinno się dziać wszędzie.

 

Jechaliśmy z mężem… gdzie dokładnie, to w tej opowieści nie jest ważne. Pamiętam, że poruszaliśmy się samochodem po krętych uliczkach jednej z wielu holenderskich wiosek. Po prawej stronie drogi stały maleńkie domy, otoczone ogrodami, a krzaki hortensji przed nimi zaczynały już swój wielobarwny koncert. Po lewej ciągnęła się nieruchoma malachitowa wstążka kanału, otoczonego krzewami i drzewami. Wszystko było wiosenne, zielone i kwitnące. Widok jak z bajki.

W pewnej chwili, z pomiędzy krzaków, na skraj drogi wgramoliła się mała gąska. Mój mąż zwolnił, a ja rozpoczęłam symfonię zachwytów nad tym maleństwem. Zaraz za nim pojawiło się jeszcze kilka podobnych jemu skrzydlatych przedszkolaków. Jechaliśmy najwolniej, jak to tylko było możliwe, aby samochód posuwał się do przodu, a gąski grzecznie stały przyglądając się nam.

Nagle spomiędzy zieleni z rozpostartymi skrzydłami wybiegła na nas dorosła gęś. Wydawała się być ogromna. Skrzydła ponad głową tworzyły szaro-białą tarczę. Krzyczała w gęsim języku, ale groźby były zrozumiałe aż nad to.
Nie wahała się. Choć nie miałaby szans w trakcie ewentualnej konfrontacji, wierzyła i ja również uwierzyłam, że to ona by wygrała. Być może właśnie ta wiara i szare pióra wystarczą, by wygrać z przeciwnościami losu. Może szary puch jest w stanie zniszczyć każdy pojazd.
Przetoczyliśmy się koło niej, a ja nie mogłam wyjść z podziwu. Później i nawet dziś, pisząc ten tekst, myślę o tej właśnie mamie. Gdy przyglądałam się rozpostartym skrzydłom pomyślałam, że kiedyś chciałabym być taka jak ona.

Wtedy jeszcze nie byłam mamą, ale wydawało mi się, czułam gdzieś pod skórą, że ta gęś wie wszystko, co powinna wiedzieć matka. Nie wiem, co w tym czasie robiły jej młode, ale wyobrażam sobie pisklaki całkiem spokojne i pewne tego, że ona może wszystko.
Wyobrażam sobie, że gdy dorastały, pod matczynym czujnym okiem nauczyły się latać, mogły odlecieć, każde w swoją stronę. Innym razem myślę, że do dziś są razem i tworzą wielką rodzinę. Spotykają się w jednym z tysięcy kanałów i wymieniają uwagi na temat swych młodych, tataraku, a może tylko rozmawiają o pogodzie? A może mama opowiada, jak jest dumna, a może tylko patrzy i nic nie mówi?

Siedzę sobie i wspominam tamtą gęś, jej skrzydlate maluchy i myślę, jak ważne jest, by umieć być jak ta gęś, blisko i daleko równocześnie. Bronić, nauczyć latać i któregoś dnia pozwolić odlecieć.

Polecamy

Wyobraź sobie, że zdecydowałeś, że dobrze żyje ci się w Holandii, albo poznałeś tu swojego partnera i z tego powodu chcesz osiedlić się tu na dobre. Możesz wtedy zdecydować się przyjąć holenderskie obywatelstwo.

Już 25 lat działa Polska Szkółka przy Fundacji Polsko-Niderlandzkie Centrum Edukacji i Integracji w Utrechcie. Założycielką była zmarła w 2010 r.

– Faceci?! Toż to jakiś podgatunek! – oceniła blondyna, wyjaśniając brunetce (albo odwrotnie) jakąś wątpliwość.

Zawsze, gdy ktoś prosi, bym coś o sobie powiedziała, rozpoczynam od tego, że jestem żoną i matką. Wszystko, co osiągnęłam w moim życiu, stawało się ważniejsze i cenniejsze właśnie dlatego, że mam dzieci i łatwiejsze dzięki wsparciu męża.

 

Na zebraniu 10 czerwca w Ambasadzie Rzeczypospolitej Polskiej w Hadze ukonstytuowała się Kapituła piątej edycji Polaka Roku w Holandii.

 

Wśród Polaków przyjęło się coraz więcej zwyczajów, które przywędrowały z Zachodu.

Parę miesięcy temu przeczytałam wypowiedźHolendra mieszkającego w Polsce, który stwierdził, że jedna rzecz uderzyła go w rozmowach z Polakami...

Wybory Polaka Roku to wydarzenie organizowane z myślą o Polakach mieszkających w Holandii. Tutaj mieszkamy i wykorzystujemy nasza wiedzę i talent, tutaj ciężko pracujemy i odnosimy sukcesy przynosząc chlubę obu krajom.

Antoine de Sait-Exupery powiedział kiedyś, że jeśli ktoś głośno krzyczy, oznacza to, że jego język jest zbyt ubogi i krzykiem chce stłumić głosy innych.

Wiele osób przybywa na dłuższy okres do Holandii. Wynajmują mieszkania, domy, posyłają dzieci do szkół, żyją wspólnie, dzieląc Holandię z innymi ludźmi. Jednocześnie wielu z nich opuści kraj tulipanów i albo wróci do Polski, albo osiedli się w innym miejscu.

 

Reklama

Galeria

  • Bal Karnawałowy 2012
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Mini galeria 03
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Miss Fitness
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Ani Mru Mru
  • Dzień Dziecka 2012
  • Koncert Budki Suflera
  • Mini galeria 04
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Agnieszka Steur