Dziś jest , imieniny obchodzą:

To ja wybieram miejsce, na którym siadam

Każdego roku, o tej samej porze, czyli jakoś teraz, składamy sobie obietnice. Nowy rok, jest już sam w sobie zapewnieniem zmian, tego, że damy radę więcej zdziałać. Mimo że gdybyśmy nastawili uszu, usłyszelibyśmy, że każdy z 365 dni obiecuje to samo, i zawsze możemy zacząć od nowa, te styczniowe przemawiają do nas głośniej. Myślimy, zapisujemy lub nawet mówimy, co zrobimy i jak bardzo zmienimy nasze życie w rozpoczynającym się roku. A kilka tygodni później nadchodzi nasz osobisty blue monday i zdajemy sobie sprawę, że z naszych postanowień nici. Okazuje się, że jednak dieta jest za trudna, a ciastka za smaczne, siłownia za daleko, za często pada deszcz, aby biegać, a ostatni papieros jeszcze długo nie zostanie zapalony.

 

Lata minęły się w jednej chwili, stary rok odszedł, nadszedł całkiem młody, a ja siedzę przed komputerem i stwierdzam, że w sumie jest najwyższy czas, aby sobie poobiecywać. Nie wiem jeszcze dlaczego, ale z jakiegoś powodu chciałabym, aby ta lista obietnic była inna. W tym roku będę obiecywać sobie inaczej.

 

Przede wszystkim w noworocznych postanowieniach chcę zmienić czas z przyszłego nigdy nie wiadomo, czy kiedykolwiek dokonanego, na teraźniejszy, już się dokonujący. Nie chcę obiecać sobie niczego, czego jeszcze nie zaczęłam robić. Czyli nic „od jutra”.
Całkiem nie tak dawno, na serwisach społecznościowych udostępniany był obrazek, który mimo swej prostoty (takie są chyba najlepsze) bardzo mnie zainspirował. Na ilustracji widoczny był autobus jadący po krętej drodze. Po jednej stronie, spoglądając z okien pojazdu można było dostrzec tylko ciemną, kamienną, bardzo przygnębiającą ścianę, a z drugiej roztaczał się jasny, kolorowy i pozytywnie nastrajający widok na dolinę. Jeśli dobrze pamiętam, napis głosił, że „to ty wybierasz miejsce, na którym siedzisz”. Pomyślałam, że każdy z nas jedzie w takim autobusie i każda droga z jednej strony jest ponura, kamienna i ciemna. Zawsze jednak jest ta druga strona, znacznie ładniejsza. Nie znaczy to oczywiście, że jeśli odwrócimy głowę, któraś ze stron zniknie, ale to my decydujemy, na czym skoncentrujemy wzrok. A zatem pierwsze postanowienie na ten rok, już dziś: to ja wybieram miejsce, na którym siadam.

 

Postanowienie numer dwa: koniec ze stresem... nie całkiem oczywiście, bo to wymagałoby prawdopodobnie transplantacji mózgu i zmiany dużej części mojej osobowości, ale już nie chcę denerwować się tym, na co nie mam najmniejszego wpływu. Ktoś pomyśli – łatwo powiedzieć. Pewnie, że łatwo, ale czasem warto choć na chwilę się zatrzymać i zastanowić, czy moje emocje poza tym, że niszczą moje wnętrze, mają wpływ na coś więcej.

 

Kolejne ważne zamierzenie. Podejmuję decyzje, które są dobre dla mnie, nawet jeśli ktoś nie będzie się ze mną zgadzał. To jest bardzo trudne... chyba łatwiej przejść na dietę. Opinia innych o nas jest przecież bardzo ważna i jeśli ktoś stwierdzi, że go zdenerwowaliśmy i w ogóle jesteśmy do niczego, a poza tym to wielkie rozczarowanie i w ogóle dajmy sobie spokój – to boli. To trudne do przegryzienia, ale przecież ktoś, kto uważa, że powinnam podjąć inną decyzję, nie będzie żył za mnie. Ktoś może mieć inne zdanie na ten temat – niech ma.
Postanowienie chyba piąte, bo straciłam rachubę. Powiadają, że powinnam być wdzięczna za to, co mam. Na szczęście, to nie jest takie trudne, tylko czasem, zapominam powiedzieć „dziękuję”. Dziś w radiu słyszałam (postanowienie w postanowieniu, będę słuchać więcej radia), że tak naprawdę jak jest dobrze, to nie mamy o czym opowiadać. „Jak się masz”? Odpowiedź „dobrze”, no i koniec rozmowy. Jeśli jest źle... ach, ile wtedy można mówić, jak ciekawe konwersacje prowadzić. Dlatego właśnie będę wdzięczna i zaproponuję rozmowę na pozytywny temat.

Jakiś czas temu w internecie natrafiłam na pewien tekst. Tytułu nie pamiętam, ale parafrazując brzmiał mniej więcej: „Co mnie drażni w Holandii”. Przeczytałam z ciekawością, bo przecież też tu mieszkam. Tekst był przepełniony punktami, podpunktami i podpunktami podpunktów. Wszystko znane i prawie każdy przykład oparty na różnicach między Polską a Holandią. Po przeczytaniu go doszłam do wniosku, że nie byłam świadoma tego ile rzeczy, spraw i zachowań mogłoby mnie tu irytować. Popatrzyłam i już wtedy postanowiłam, że jednak będzie mnie drażnić. Co najwyżej zastanowi, zafascynuje i być może od czasu do czasu pokręcę głową lub cicho mruknę coś do siebie. Każdy jest inny i niech inny pozostanie. We wszystkim i we wszystkich będę dostrzegać to, co dobre... wiem, że czasem jest to trudne.
Kolejne postanowienie. Będę mówić mniej, a więcej słuchać. Każdy ma interesującą historię i zawsze mogę się czegoś nauczyć... nawet tego, że nie chcę być taka jak ktoś stojący przede mną. Właśnie wtedy, gdy słuchamy, uczymy się.

Będę miła dla siebie. To właściwie powinno być na pierwszym miejscu, każdej listy noworocznych postanowień. Przychylnie spojrzę na siebie w lustrze. Nie skrytykuję się za popełniony błąd. Uśmiechnę się do siebie i choć raz w ciągu dnia powiem sobie coś miłego. Chcę spędzać czas z ludźmi, którzy mnie inspirują, przy których staję się lepsza. Chcę wchodzić wyżej, bo przecież to, co chce mnie ściągnąć, już jest poniżej mnie.
Pragnę poświęcać energię i uwagę temu, co uszczęśliwia moich bliskich i mnie, nawet jeśli są to drobiazgi. To bardzo ważne postanowienie. A w życiu jest tak wiele drobiazgów: zapisana po brzegi kartka papieru, zapach farby na płótnie lub kawy o poranku, szum liści, uśmiech dziecka, czy nawet krótka kolejka do kasy w sklepie.

Będę łapać marzenia w siatkę jak motyle. Nawet te motyle, które mieszkają w żołądku. Pozytywnie rozchmurzę moje myśli. Będę chodzić boso i zapiszę historie, które na mnie czekają.
Nie wiem ile już razy słyszałam, że należy spodziewać się najgorszego, bo gdy przyjdzie będziemy gotowi, a jeśli nie to będzie miła niespodzianka. Nie! Zdecydowanie nie! Tego też życzę wszystkim Czytelnikom Nowinek. Spodziewajmy się najlepszego. Jeśli nie wiemy „jak będzie” myślmy, że będzie dobrze. Przecież bez względu na to, jak bardzo pochmurną twarz ma ten dzień, nieco wyżej świeci słońce.

Polecamy

Niedobór magnezu to zjawisko dotyczące wielu osób. Pierwiastek ten jest słabo przyswajalny i wchłania się w granicach od 15 do 40 %, co jeszcze bardziej wzmaga problem uzupełnienia jego braku.

Stare angielskie przysłowie mówi: „Jedno jabłko dziennie trzyma doktora z daleka”. Czy wiesz, że jedząc zdrowo, możesz uchronić się przed chorobami serca? W tym artykule poznasz trzy owoce utrzymujące twój układ krwionośny w optymalnej kondycji.

 

 

Może się zdarzyć, że do Internetu trafią informacje na nasz temat, których nigdy byśmy tam nie chcieli zobaczyć. Czy to treści szkalujące naszą osobę, kompromitujące, czy też po prostu dane osobowe, które zagrażają naszej prywatności. Jedno jest pewne – powinniśmy zrobić wszystko, co w naszej mocy, by je stamtąd usunąć.

Pracują Państwo w Holandii i nie posiadają jeszcze uprawnień emerytalnych? W takim razie przysługuje Państwu prawo do holenderskiego wynagrodzenia minimalnego. Dotyczy to również cudzoziemców. Pracodawca może wypłacać wyższe wynagrodzenie, ale nie mniejsze.

Pracowniku! Możesz się cieszyć, gdyż płaca minimalna wzrasta. Masz 23 lata lub więcej – przysługuje Ci prawo do wynagrodzenia w wysokości 1.501,80 € miesięcznie, przy pracy na pełen etat. W 2014 było to 1.495,20 €.

W piątek, 30 stycznia, odbyło się pierwsze w tym roku spotkanie VPNO (Vereniging Pools-Nederlands Ondernemin-gen/Stowarzyszenie Przedsiębiorców Polsko-Niderlan-dzkich zrzeszające, promujące i wspierające przedsiębiorców oraz ekspertów związanych z Polską i Holandią).

Od 1 września minionego roku, uruchomiony został w Polsce rządowy projekt „leki 75+” zapewniający bezpłatny dostęp do lekarstw dla osób powyżej 75 roku życia.

W cyklu „Witamy w Holandii” znajdą Państwo krótkie informacje o tym, jakie kroki należy koniecznie podjąć po przyjeździe – od zameldowania się w gminie, poprzez Państwa prawa i obowiązki jako pracownika czy przedsiębiorcy, po zasady życia w Holandii i panujące tu zwyczaje.

W styczniu 2016 Holandia rozpoczyna półroczny okres sprawowania prezydencji Unii Europejskiej. Przy tej okazji warto się przyjrzeć holenderskiej scenie piwnej w obliczu wielu zachodzących zmian na tym rynku, odzwierciedlającym europejskie trendy.

Gdy osobie, która prawie w ogóle nie zna Królestwa Niderlandów, wspomnimy o tym miejscu, z pewnością skojarzy kilka holenderskich symboli. Na początek w wyobraźni pojawiają się wiatraki i tulipany, a zaraz za nimi rowery.

Reklama

Galeria

  • Mini galeria 03
  • Mini galeria 04
  • Miss Fitness
  • Agnieszka Steur
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Ani Mru Mru
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Koncert Budki Suflera
  • Dzień Dziecka 2012