Dziś jest , imieniny obchodzą:

Polska kosmetykami stoi?...

Drogie Panie (a może niektórzy Panowie też?), czy Wy też wykupujecie półki w drogeriach i salonach kosmetycznych podczas wyjazdów do Polski? Ja zdecydowanie tak...! Oprócz obowiązkowej wizyty w salonie Dr Eris w Szczecinie, gdzie zostaję wypielęgnowana na cały rok (!!), uwielbiam przeczesywać półki z kosmetykami (jak również z książkami, butami, sukienkami, itp., ale to już całkiem inna historia!). Zawsze znajdę coś nowego. Polskie firmy nie tylko doganiają, ale wręcz przeganiają zachód, jeśli chodzi o innowacje, piękne opakowania, naturalne składniki, a to wszystko za całkiem przystępną cenę.

Czy to tylko nasz patriotyzm, czy naprawdę Polska kosmetykami stoi? No cóż, powiedziałabym, że mamy się czym pochwalić.
Zacznijmy od historii - przecież to nasz ulubiony temat narodowy… Czy wiedzieliście, że nie kto inny niż Max Factor (a właściwie Maksimilian Faktorowicz) był z pochodzenia Polakiem? Urodził się w Zduńskiej Woli w 1872 r. i jako 32-latek wyemigrował do Stanów, gdzie po 3 latach otworzył pierwszy sklep drogeryjny. To on wynalazł pakowanie kosmetyków do tubek. O reszcie kariery już nie będę wspominać. Jak widać Polacy na emigracji mogą dużo zdziałać!
Kolejna sława kosmetyczna, Helena Rubinstein pochodziła z Krakowa i jako 30-letnia kobieta wyemigrowała do Australii, gdzie stworzyła własną firmę kosmetyczną, po czym przeniosła się do Londynu, by rozwijać ją dalej na arenie międzynarodowej. Z niesamowitym sukcesem, jak wszyscy wiemy.

 

A co z historią współczesną? Niewiele osób wie, że firma Inglot to firma polska założona w Przemyślu w 1983 r. przez Wojciecha Inglota. Pierwszy zagraniczny salon został utworzony w 2006 r. w Kanadzie, potem firma rozwijała się szybko na arenie międzynarodowej i dziś posiada ok. 400 sklepów firmowych w ponad 50 krajach na sześciu kontynentach (ok. 160 w Polsce), w tym w prestiżowych lokalizacjach (m.in róg Broadwayu i 48 ulicy w Nowym Jorku, Mall of the Emirates w Dubaju czy Caesars Palace w Las Vegas). W Holandii Inglot posiada sklep firmowy w Amersfoort, ale również jest dostępny w Cosmanii w Amsterdamie, a także on-line (www.inglot.nl). 95 procent produkcji powstaje nadal w Przemyślu.
Oprócz międzynarodowego koncernu Inglot, mamy wiele polskich firm kosmetycznych robiących karierę w kraju i za granicą. Polska jest na dzień dzisiejszy szóstym w Europie producentem i eksporterem kosmetyków, za liderami Francją, Niemcami, Wielką Brytanią, Włochami i Hiszpanią. Nie bez znaczenia jest, że Polska posiada znakomite zaplecze specjalistów. Nasz kraj (oprócz Litwy) jest jedynym państwem w Europie, gdzie kosmetologię wykłada się na poziomie uniwersyteckim (54 centra akademickie włączając w to 9 uniwersytetów).

Przyjrzyjmy się jeszcze kilku polskim firmom kosmetycznym. Tym znanym i mniej znanym. Oczywiście nasz klasyk, czyli wszystkim znana Dr Eris, eksportuje do ponad 40 krajów świata i jest jedną z lepiej rozpoznawalnych polskich marek na świecie. Dr Eris posiada ekskluzywną markę (Dr Irena Eris – z seriami jak Instritute Solutions, Algorythm, makijaż ProVoke czy SPA Resort), ekonomiczną Lirene oraz Pharmaceris, sprzedawaną w aptekach.
Największy polski eksporter to firma Eveline Cosmetics, która eksportuje do ponad 70 krajów świata, m.in. Arabii Saudyjskiej, Wietnamu, Iranu czy Hongkongu. Na rynek azjatycki firma sprzedaje m.in. serię kosmetyków wybielających (tak, tak, drogie Panie, w Azji „bladość” jest w modzie) oraz kosmetyki wyszczuplające i antycellulitowe.

Ziaja jest z kolei popularna w Japonii i Wietnamie. Oceanic z seriami antyalergicznymi (AA) eksportuje z powodzeniem do 27 krajów, w tym do Dubaju, Malezji czy Kazachstanu. Jest wiele innych, Joanna, Dax Cosmetics, Torf Corporation (tak tak, dr Tołpa!). Na największych targach kosmetyków w Bolonii - Cosmoprof wystawia się ponad 100 polskich firm!
Na koniec chciałabym wyłowić dla Was kilka perełek. Ekologia w Holandii (i poza granicami) jest w modzie. Również w kosmetyce pojawia się coraz więcej produktów naturalnych (niektóre tak się tylko nazywają, czytajcie składniki na opakowaniach!), ekologicznych, certyfikowanych i nie. Ale w każdym razie bez parabenów, silikonów, itp. Konsumenci zaczynają unikać substancji szkodliwych, „chemii”. W salonach kosmetycznych często stosuje się produkty w 95%, 98% lub w 100% naturalne. Podobne kosmetyki zaczynamy coraz częściej widywać w sklepach. Ale uwaga! Naturalne to nie znaczy zawsze dobre lub efektywne. Za jakość zwykle trzeba zapłacić trochę więcej...
Do rzeczy – czy wiecie, że jedna z luksusowych polskich marek jest dostępna w ICI Paris XL w Holandii? Tak, tak, drogie Panie. Poszukajcie marki Phenomé (możecie odwiedzić www.phenomeorganics.nl lub sklep w Laren). Producentem jest firma Biogened z Łodzi. Takich produktów (98% czystych składników naturalnych), opakowania, brandingu nie powstydziłby się Paryż. Nietanie, ale...

Inną perełką (na razie niedostępną w Holandii, ale możecie wypróbować, będąc w Polsce) jest firma z mojego rodzinnego Szczecina. Tak, nie ukrywam dumy. Dwie piękne przedsiębiorcze dziewczyny po 30-ce założyły firmę Clochee (www.clochee.com). Kosmetyki są ze 100% naturalnych składników, certyfikowanych ekologicznie. Polecam przeciwzmarszczkowy krem na dzień (pięknie pachnie, smaruje się wspaniale) albo jeden z peelingów cukrowych (cynamonowy na jesień na przykład!). Palce lizać!

Jeszcze nie testowałam, ale na pewno wkrótce się pokuszę o maseczki kolagenowe BeautyFace (www.beautyface.pl) dla profesjonalnych salonów i do „SPA w domu”. Frapujące serie na twarz, dłonie, oczy, usta...
Wśród producentów kosmetyków naturalnych zwróciły moją uwagę również warszawska firma Beauty & SPA Experts z Organicseries (100% naturalnych składników, certyfikat ekologiczny Ecocert) i Organique z Wrocławia, obie oferujące luksusowe kosmetyki dla profesjonalnych salonów kosmetycznych i SPA. Mocno kuszące!
Już jesień, więc dobry moment na zafundowanie sobie małego prezentu. Wizyta w salonie, SPA, body sugaring czy po prostu kąpiel i maseczka w domu? Pamiętajcie o dobrych kosmetykach z Polski!
A czy wiecie, że właścicielką salonu kosmetycznego w najbardziej prestiżowym hotelu w Holandii jest Polka? Ale to już może temat na następny artykuł....

 

Polecamy

– Znowuż, Malinowski, przyszedłeś do szkoły zarośnięty jak dzik jakiś! – mówiła w liceum nauczycielka matematyki na widok Jasia. Wspomniany Jasiu orłem w zakresie królowej nauk nie był, więc zwieszał głowę, mamrocząc coś pod nosem. – Siadaj, pała!

Aachen (po polsku Akwizgran) to miasto leżące w Niemczech, oddalone zaledwie o 103 km od Eindhoven. Warto się tam wybrać, szczególnie wczesną wiosną, bo gdy za oknem jeszcze szaro i ponuro, tam można się w pełni zrelaksować, a to dzięki pobytowi w Termach Karola (Carolus Thermen).

Stało się, to już pewne, jedziemy do Francji! Trzeci raz w swojej historii reprezentacja Polski weźmie udział w piłkarskich mistrzostwach Europy – Francja 2016! Aby znaleźć przyczyny tego sukcesu trzeba cofnąć się o kilka lat wstecz, a dokładniej do 26 października 2012 r.

Choć wydaje się, że nic nie sprzyja wypoczynkowi i urodzie bardziej niż wakacje, nie wszyscy wracamy z nich w doskonałej formie. Niektórzy z nas szybko nadrabiają zgubione przed urlopem kilogramy, a stan cery i nienajlepsze samopoczucie tłumaczą… przemęczeniem!

Sezon wakacyjny można już oficjalnie uznać za otwarty, a to oznacza, że możemy się oddać czynnościom, na które zwykle brakuje nam czasu.

W Holandii Dzień Mamy jest bardzo ważnym świętem. Zresztą jak każde święto w tym kraju, obchodzone jest z pieczołowitością i dbałością o szczegóły. Dzieci w szkołach już wiele dni przed tym dniem przygotowują dla swych mam niespodzianki.

Były czerwone róże, czekoladki, drinki o północy… Urządziliśmy sobie wspólną kąpiel w wannie pełnej piany, przy muzyce Barry’ego White’a i blasku świec o zapachu dzikiej orchidei. Śmialiśmy się jak para podlotków, gdy nie mogliśmy się do tej wanny razem zmieścić.

Znamy już kandydatów w konkursie Polak Roku 2016 w Holandii. Nominowanych zostało 28 osób oraz 2 organizacje. Informacje o kandydatach znajdują się na stronie internetowej: www.polakroku.nl/kategorie/.

Jesień. Za oknem buro i ponuro. Siadam więc na chwilę przed komputerem i loguję się na moje konto na Facebooku. I oto niespodzianie ukazują mi się zdjęcia z Polski, z tegorocznych wakacji. I nie byłoby w tym nic szczególnie dziwnego, gdyby nie to, kto je opublikował.

W piątek, 30 stycznia, odbyło się pierwsze w tym roku spotkanie VPNO (Vereniging Pools-Nederlands Ondernemin-gen/Stowarzyszenie Przedsiębiorców Polsko-Niderlan-dzkich zrzeszające, promujące i wspierające przedsiębiorców oraz ekspertów związanych z Polską i Holandią).

Reklama

Galeria

  • Agnieszka Steur
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Dzień Dziecka 2012
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Miss Fitness
  • Mini galeria 04
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Koncert Budki Suflera
  • Ani Mru Mru
  • Mini galeria 03