Dziś jest , imieniny obchodzą:

Byliśmy, widzieliśmy, pokazaliśmy!

Antoine de Sait-Exupery powiedział kiedyś, że jeśli ktoś głośno krzyczy, oznacza to, że jego język jest zbyt ubogi i krzykiem chce stłumić głosy innych. W Holandii nasz język ojczysty jest jeszcze mało znany, a o nas, jako o Polakach, krąży wiele gotowych schematów i negatywnie zabarwionych stereotypów. Aby przekazać wartość naszego języka i kultury, nie musimy o tym krzyczeć, a już z pewnością nie powinniśmy krytykować innych - należy pokazywać. Wiele osób w codziennym pędzie nie ma nawet czasu, aby zastanowić się, jak wygląda inna część świata. Stereotypy ułatwiają życie, nie trzeba zadawać pytań, skoro mamy już gotowe odpowiedzi.

Od początku celem Sekcji Polskiej było pokazanie, jak pięknym krajem jest Polska i jak fascynującym językiem jest nasza mowa. Pokazanie, zainteresowanie i zachęcanie do zadawania pytań i poznawania nas.

 

Czytelnicy „Nowinek” z pewnością pamiętają z wcześniejszych numerów tego miesięcznika, że od kwietnia 2015 r. w Holandii działa Sekcja Polska. Stworzenie jej i przystąpienie do organizacji Levende Talen zrzeszającej nauczycieli języków w Holandii miało na celu przybliżanie Holendrom języka polskiego i naszej kultury. Jako zarząd postanowiliśmy, że naszym pierwszym wystąpieniem będzie udział w Festiwalu języków i wielojęzyczności Drongo, który w tym roku odbył się w Utrechcie w dniach 25 i 26 września. Festiwal swoje drzwi otworzył już po raz trzeci. W ubiegłych latach cieszył się tak dużym zainteresowaniem, że w tym roku z jednego dnia stał się dwudniową imprezą organizowaną w Utrechcie w salach Jaarbeurs.
Przygotowania do naszego udziału w festiwalu rozpoczęły się jeszcze przed letnimi wakacjami. To był pierwszy publiczny występ Sekcji Polskiej i chcieliśmy mieć wszystko zapięte na ostatni guzik. Oczywiście organizując coś tak dużego i współpracując z wieloma organizacjami, nie zawsze jest to możliwe. Pragnęliśmy pokazać, że mimo iż jesteśmy najmłodszą sekcją w Levende Talen, działamy prężnie. Teraz możemy już śmiało stwierdzić, że nam się udało.
Najważniejsze jednak było dla nas promowanie języka polskiego i organizacji polonijnych. Do współpracy zaprosiliśmy wiele stowarzyszeń polonijnych i nie jeden odwiedzający był zdziwiony, jak aktywnie i na jak wielu poziomach działającą społecznością jest Polonia mieszkająca w Holandii. Razem z Magdą Maladą i Grażyną Gramzą byłyśmy na miejscu w piątek już o jedenastej. Najpierw przygotowałyśmy nasze stanowisko. Rozkładałyśmy banery, ulotki, foldery informacyjne i oczywiście egzemplarze „Nowinek”. Na naszych stołach znalazły się przeróżne słodkości, które otrzymałyśmy ze sklepu internetowego Polskimarket.nl. Nikogo nie muszę przekonywać, że odwiedzający nas byli zachwyceni polskimi ciasteczkami, piernikami i cukierkami.
Każdego, oblizując się smakiem, zapewniałyśmy, że to dopiero początek naszej bogatej w przeróżne potrawy kuchni.

Stałyśmy tam przez wiele godzin i każdemu zainteresowanemu, jak również tym mniej, ale nieidącym wystarczająco szybko, by nie można było ich zatrzymać i zainteresować, opowiadałyśmy o naszej ojczyźnie.
Stanowisko naszej Sekcji odwiedziło wiele osób. Niejedna z nich znała już Polskę, niektórzy potrafili nawet powiedzieć kilka słów – dzień dobry, smacznego, dobra. Byli również tacy, którzy nic o nas nie wiedzieli, ale entuzjazm Magdy, Grażyny i mój był zaraźliwy i wszyscy słuchali, gdy opowiadałyśmy o tym, czym się zajmujemy i skąd pochodzimy. Mówiłyśmy o studiach, pracy, twórczości, o tym, co teraz i o planach na przyszłość. Tłumaczyłyśmy także każdemu, czym zajmuje się Sekcja Polska w Levende Talen. A ja jeszcze na deser opowiadałam o moim rodzinnym mieście, Wałbrzychu.
Tego samego dnia dołączyła do nas pani Elżbieta Niemczuk-Weiss, przewodnicząca Sekcji Polskiej, oraz skarbnik Teresa Jaskólska-Schothuis. Dzięki ich pojawieniu się i przejęciu naszych obowiązków mogłyśmy obejrzeć inne stanowiska na Festiwalu Drongo. Rozmawiałyśmy z przedstawicielami Uniwersytetu KU Leuven w Brukseli, gdzie coraz więcej osób studiuje język polski. Kupiłam książkę na temat wychowania dwujęzycznego oraz rozmawiałam z wieloma osobami, które na co dzień zajmują się dziećmi z problemami językowymi. Do domu wróciłam zmęczona, ale zadowolona. To był bardzo pracowity dzień.


Kolejnego dnia na festiwalu został przeprowadzony szybki kurs języka polskiego, który cieszył się niezwykłą popularnością. Kurs prowadziły panie Teresa Jaskólska-Schothuis i Karolina van Kasteel z Talen Training Centrum. Uczestniczyło w nim 35 osób - sala była pełna. Po pierwszych niepewnych próbach wszyscy odważniej zaczęli powtarzać słowa. Pod koniec zajęć potrafili już się przedstawić i pozdrowić sąsiada.
W ten właśnie sposób, możemy pokazywać, kim jesteśmy i co ze sobą przywieźliśmy do Królestwa Niderlandów. Dla Sekcji Polskiej był to pierwszy krok i dla nas bardzo znaczący. Każda osoba wychodząca z festiwalu zaciekawiona naszym krajem, naszą historią i językiem to wielki sukces dla nas. Za rok znów tam będziemy!
Wkrótce Sekcja Polska weźmie udział w Krajowym Dniu Studyjnym (Landelijke Studiedag), który odbędzie się w Utrechcie 6 listopada, a dzień później wspólnie ze Szkolnym Punktem Konsultacyjnym przy Ambasadzie RP w Hadze organizujemy Polski Dzień Studyjny. Programy obu dni są niezwykle bogate.

Zapraszamy serdecznie do współpracy.

Polecamy

1 czerwca 2014 r. – 31 maja 2019 NBBU

 

Były czerwone róże, czekoladki, drinki o północy… Urządziliśmy sobie wspólną kąpiel w wannie pełnej piany, przy muzyce Barry’ego White’a i blasku świec o zapachu dzikiej orchidei. Śmialiśmy się jak para podlotków, gdy nie mogliśmy się do tej wanny razem zmieścić.

Na niderlandzkim rynku pracy, szczególnie w branżach technicznych, coraz większe znaczenie ma posiadanie przez pracownika tzw. dyplomu VCA.

Smak tego sernika zawsze kojarzy mi się z rodzinnym domem, ponieważ moja mama często ten sernik dla nas robiła. Lekki, puszysty i pełen smaku - doskonale smakuje w upalne dni. Do tego jest bardzo prosty w przygotowaniu.

 

Składniki

 

Czerwiec 2015 roku będzie czasem upamiętnienia serii bitew z których z największym rozgłosem cieszy się ta spod Waterloo.

Sukces to spełnienie marzeń. Wszyscy tego pragniemy. Chcemy być kochani, zdrowi i robić to co sprawia nam przyjemność, równocześnie staramy się, aby to coś przynosiło nam zyski materialne. Nie zawsze się udaje, czasem w drodze na szczyt możemy się potknąć.

Wreszcie nadeszła wiosna. Przyroda obudziła się znów do życia, a z nią i ja. Po zimowych miesiącach melancholii, wstąpiła we mnie iście wiosenna energia.

Prawo Pracy i Zabezpieczenia Społecznego zmienia się w obrębie trzech obszarów: umacnia pozycję pracowników tymczasowych, pozwala na szybsze, tańsze i uczciwsze zwolnienia, daje bezrobotnym szansę na szybszy powrót do pracy.

 

Stoją niczym żołnierze na warcie. W równych rzędach, w ciszy i skupieniu. Każdy zna swoje zadanie i musi je wypełnić. Spoglądam na szeregi i wzdycham cicho, dużo pracy kosztowało wyszkolenie tego wojska.

Choroby i wszelkie przeziębienia u dzieci to dla rodziców chleb powszedni, o czym wiedzą przede wszystkim opiekunowie kilkulatków. Jeśli jednak dziecko choruje za często – ledwie kończy się jedna infekcja, a już pojawia się nowa – trzeba mu pomóc. Jak to zrobić?

 

Reklama

Galeria

  • Mini galeria 04
  • Mini galeria 03
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Dzień Dziecka 2012
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Miss Fitness
  • Agnieszka Steur
  • Koncert Budki Suflera
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Ani Mru Mru