Dziś jest , imieniny obchodzą:

Debata nad wizerunkiem Polski

W Polsce od lat trwa debata nad tym, jak promować nasz kraj za granicą. Do tej pory nie było jednolitego przekazu co do tak zwanej „marki Polska”. Może to się zmienić. 30 czerwca 2015 r. w Warszawie odbyło się Forum Brandingu, w czasie którego kilkanaście dużych organizacji biznesowych i marketingowych podpisało Manifest „Marka dla Polski” zachęcający inicjatywy obywatelskie do włączenia się w ruch na rzecz stworzenia podstaw nowoczesnego brandingu narodowego. Uczestnicy apelują o to, by rząd po wyborach oraz nowy Prezydent RP poświęcili więcej uwagi „marce Polska”.

 

A jaki jest wizerunek Polski w Holandii? Dyskusji na ten temat podjęłam się z dziennikarzem z Amsterdamu, Thijsem Papot, który w latach 2003-2008 był korespondentem w Polsce dla stacji radiowej „Wereldomproep” i który jest współautorem książki „En nog is Polen niet verloren” („Jeszcze Polska nie zginęła”). Składa się na nią 19-ście krótkich felietonów, każdy o innej tematyce, które w oczach autorów mają lub miały wpływ na życie polityczne, ekonomiczne i społeczne Polaków. W ich doborze autorzy kierowali się tym, co zwracało ich uwagę jako obcokrajowców, ale również czym żyją, interesują się – lub przeciwnie – czego nie chcą Polacy. Swoje miejsce znalazły tu zarówno opowieści o skomplikowanej historii Polski oraz o wciąż toczących się na ten temat dyskusjach, jak również o współczesnej emigracji zarobkowej, barach mlecznych, kulinarnej rewolucji czy o polityce. Celem autorów było ukazanie Polski i Polaków z różnych stron, również tych mniej znanych, oraz dynamiki i otwartości kraju oraz przełamania stereotypu, który od wielu lat funkcjonuje w świadomości Holendrów. To, czy im się udało, możecie Państwo ocenić, sięgając po książkę, do czego gorąco zachęcam. Thijs zgodził się udzielić mi krótkiego wywiadu. Wspomniał, że obaj, on i jego kolega-reporter z NRC Handelsblad, Stéphane Alonso, czują się nieoficjalnymi ambasadorami Polski w Niderlandach.

 

LK: Jak znaleźliście się ze Stéphane w Polsce? Dlaczego wybór, aby pracować w Polsce?
Thijs: Stéphane i ja, obaj mieliśmy styczność z Polską wcześniej. Ja specjalizowałem się w Europie Centralnej podczas studiów politologicznych i byłem w Polsce po raz pierwszy w latach 90-tych, aby ukończyć pracę magisterską. Stéphane jeszcze przed wyjazdem do Polski miał polską narzeczoną. Obaj zostaliśmy przypisani jako korespondenci na Europę Centralną w związku z rozszerzeniem Unii Europejskiej, on dla gazety, ja - dla radia. Ciekawe było to, że obaj nasi poprzednicy stacjonowali w Budapeszcie, ale na szczęście w holenderskich redakcjach uzmysłowiono sobie, że Polska jest o wiele silniejszym graczem na arenie europejskiej.

 

LK: Jakie było Twoje wyobrażenie o Polsce i oczekiwania oraz jaka była największa niespodzianka, która spotkała Cię na początku pobytu w Polsce?
Thijs: Byłem częściej w Polsce, ale pobyt na stałe to oczywiście co innego. Dla mnie największą niespodzianką było to, z jaką łatwością się zaaklimatyzowałem w tym kraju. Gościnność i szczere zainteresowanie powoduje, że Polska jest bardzo otwarta na cudzoziemców. Właściwie Holendrzy mogliby tutaj wiele się nauczyć.

 

LK: Dlaczego zdecydowaliście się napisać książkę o Polsce?
Thijs: Ten pomysł zrodził się właściwie dopiero po powrocie do Holandii. Byliśmy zdziwieni, jak bardzo Polska jest nadal nieznana wśród Holendrów, również wśród naszych przyjaciół i znajomych (często z wyższym wykształceniem), pomimo tak dużej reprezentacji Polaków mieszkających i pracujących w Niderlandach. Jednocześnie nie można było dostać żadnej książki, która by mówiła o zagadnieniach z zakresu „Teraz Polska”. Można było kupić, streszczając, jedynie Normana Daviesa lub przewodnik ANWB po Polsce!

 

LK: Dlaczego napisaliście „Jeszcze Polska nie zginęła” razem?
Thijs: Dwóch (ex-) korespondentów, którzy piszą razem książkę, to nic specjalnego, zdarza się to częściej. Podczas naszego pobytu w Warszawie często się odwiedzaliśmy, graliśmy razem w zespole rockowym, ale przede wszystkim również razem robiliśmy reportaże. Znaliśmy się dobrze i znaliśmy wzajemnie swoje spojrzenie na Polskę i Polaków. Polska to oczywiście skomplikowany kraj, dlatego jest też dobrze móc wymieniać się spostrzeżeniami i poglądami na różne tematy podczas procesu pisania.
LK: Jaki jest wizerunek Polski, który chcecie pokazać Holendrom?
Thijs: Chcieliśmy pokazać, że Polska to kraj o niesamowitej dynamice i między innymi dlatego ma za sobą złote dziesięciolecie. Piszemy o tych falach wzrostu, o polskiej wiośnie, ale próbujemy również wyjaśnić, dlaczego nie jest to linia prosta do góry. Że Polska to kraj o różnych prędkościach i o różnych opiniach. Te przeciwstawne opinie są dla cudzoziemców bardziej zrozumiałe, jeśli naszkicujesz kontekst i tło historyczne. Nasza książka jest właśnie tego próbą. I nie jest to też jedna wielka oda do Polski, umieszczamy również pewne elementy krytyki, chociaż jest to książka, która wypłynęła przede wszystkim z naszej miłości do nadwiślańskiego kraju.

 

LK: Pięknie powiedziane. Chociaż my, Polacy, chyba nigdy nie mówimy o miłości do naszej ojczyzny. Może dlatego, że socjalizm oduczył nas skutecznie patriotyzmu. Nawiązując do zrozumienia Polski i jej tła, słyszałam czyjąś opinię, że nie można odbyć rozmowy z Polakiem bez poruszenia tematu historii w pierwszych 15 minutach? Czy to prawda?
Thijs: Tak, myślę, że tak. Polacy żyją swoją historią, która uformowała polską psyche do tego, czym jest: mieszanką pesymizmu, nadziei, dumy i woli walki. Wielu Polaków czuje się ignorowanych lub źle zrozumianych przez brak wiedzy na temat historii w pozostałej części Europy. OK, Polacy wiedzą też niewiele o historii Niderlandów, ale tego nie można porównać: Polska miała bardzo burzliwą i często krwawą przeszłość, była polem bitwy II wojny światowej. A są jeszcze nadal Holendrzy, którzy - niestety - nie wiedzą na przykład, że Auschwitz leży w Polsce. Frustracja jest w związku z tym zrozumiała.

LK: W swojej książce poruszacie m.in. delikatny temat polskiej emigracji za pracą w felietonie „Polskie ręce”. Dlaczego ten felieton otwiera książkę?
Thijs: Ze względu na rozpoznawalność tematu dla Holedrów.
Zastanawialiśmy się nad umieszczeniem również innych tematów związanych z Holandią, na przykład o holenderskich przedsiębiorcach w Polsce czy o dziedzictwie mennonitów, ale w końcu to nie jest esencja nowej Polski. Emigracja jednak na pewno jest jej częścią. Około 1% ludności w Holandii to obywatele Polski. To bezprecedensowe zjawisko. I dodatkowy powód, aby napisać tę książkę.

LK: Przeczytałam, że porównując kulturę niderlandzką z polską, mówi się, że Polska ceni wysoko konkurencję, ambicję oraz indywidualizm, tymczasem Holendrzy stawiają wyżej współpracę, konsensus i harmonię. Czy rozpoznajesz te różnice?
Thijs: Tak, po części tak. Chociaż Holendrzy są też indywidualistami, są bardziej nastawieni na konsensus i kompromis - nazywamy to tutaj „polderen”. Musiałem na przykład się przyzwyczaić, że mój polski znajomy zawsze próbował mnie sprowokować podczas przyjemnej pogawędki, lubił po prostu polemizować. Holendrzy wolą, żeby było przyjemnie („gezellig”). Polacy są też bardziej nastawieni na konkurowanie, ale to z kolei jest spowodowane w dużej części polskimi uwarunkowaniami. Tu, w Holandii, ludzie nie są tak zmuszeni do konkurowania, zawsze mieli jakieś zabezpieczenie.

LK: Czy myślisz, że brak zaufania jest problemem polskiego narodu?
Thijs: W europejskich statystykach Polska pojawia się jako „low trust country”, zaufanie kończy się przy drzwiach wejściowych. Zrozumiałe, to trauma z czasów komunizmu i jest zakorzeniona nawet głębiej, bo pewność bytu, prawna i tak dalej nie istniała w Polsce nigdy, nawet kiedy Polska była państwem szlacheckim. „Ulica jest Państwa, a Państwo jest wrogiem”. Szkoda, bo przez to Polska nie jest państwem naprawdę obywatelskim. Mówimy o tym również w naszej książce.

LK: Z jakimi trudnościami spotykają się Holendrzy mieszkający w Polsce?

Thijs: Administracja publiczna, procedury. W Holandii jesteśmy przyzwyczajeni, że wszystko może być załatwione szybko i najczęściej przez Internet. W Polsce trzeba podejść spokojnie do kolejki na poczcie czy do korków. Chociaż dużo się poprawiło przez ostatnie 10 lat.

LK: Jak widzisz przyszłość Polski w Europie, powiedzmy w roku 2030?
Thijs: Trudno powiedzieć. Piszemy w naszej książce, że Polska szybko się zmienia i rzeczywiście tak jest. Niektóre rozdziały moglibyśmy napisać już od nowa, na przykład po tym, jak Polska wygrała z Niemcami w piłkę nożną. 15 lat to długi okres, z perspektywy gospodarki można przewidzieć maksymalnie 5 lat, które wyglądają pozytywnie dla Polski ze względu na wielomiliardowe subsydia z Brukseli. Ale polscy politycy muszą dobrze wykorzystać ten czas, ponieważ po roku 2020 Polska musi stanąć już na własnych nogach. Wtedy okaże się, jak konkurencyjna jest Polska w stosunku do Europy Zachodniej nie tylko poprzez niższe koszty i ceny, ale raczej poprzez inwestowanie w gospodarkę opartą na innowacji i nowych technologiach, a w tej dziedzinie Polska ma jeszcze duży niewykorzystany potencjał.

LK: Dziękuję serdecznie za wywiad, Thijs. Mam nadzieję, że dzięki Waszej książce Polskę pozna więcej Holendrów, a wizerunek naszego kraju nie będzie już oparty tylko na stereotypach.

Polecamy

W sobotę 29 listopada Polska Szkoła Nijmegen stała się scenerią dla wróżb, magii i zabaw, a do Andrzejkowej Krainy Magii przeniosły Czarownice Kinga i Ania, Wróżki Ada i Lidia, oraz Czarodziej Patryk, czyli „magiczne ciało pedagogiczne”.

Niebawem sezon na truskawki i jeśli najdzie Was ochota na ucierane ciasto z truskawkami to gorąco polecam ponizszy przepis. Jest to jedno z najlepszych i najbardziej puszystych ucieranych ciast, jakie kiedykolwiek piekłam. Zachwycające śmietankowym aromatem.

Określenie DigiD coraz częściej pojawia się przy okazji załatwiania spraw urzędowych. Nadal jednak wiele osób nie wie, do czego są potrzebne i w jaki sposób uzyskać DigiD kody.

Jednym z głównych punktów Ustawy o dowodach osobistych z dnia 6 sierpnia 2010 roku (Dz.U. 2010 nr 167 poz. 1131), która wejdzie w życie 1 stycznia 2015 roku jest wprowadzenie w Polscenowych wzorów dowodów osobistych.

Na mocy ustawy sejmu o pomocy państwa w wychowaniu dzieci, zostało wprowadzone w Polsce nowe świadczenie w systemie wsparcia rodzin z potomstwem, tzw. świadczenie wychowawcze.

Zabawa Sylwestrowa, uroczyste przyjęcie czy ślub to okazje, którym towarzyszy szampan. I właśnie nadejście Nowego Roku jest świetną okazją do przypomnienia, jak powstał ten trunek, cieszący się wielką popularnością i będący symbolem luksusu.

Zapraszamy Państwa na wyjątkowy jubileuszowy koncert Kabaretu Neo-Nówka, podsumowujący 15-lecie działalności wrocławskiej formacji. W programie zobaczycie państwo największe hity kabaretu.

Sukces to spełnienie marzeń. Wszyscy tego pragniemy. Chcemy być kochani, zdrowi i robić to co sprawia nam przyjemność, równocześnie staramy się, aby to coś przynosiło nam zyski materialne. Nie zawsze się udaje, czasem w drodze na szczyt możemy się potknąć.

Puszka stała się jednym z popularnych elementów krajobrazu i dzisiejszego społeczeństwa. Piwo także z czasem zwiększyło swoją popularność dzięki swojej obecności w tym opakowaniu.

 

Specjaliści mawiają, że są trzy rodzaje kłamstwa: kłamstwo, cholerne kłamstwo i statystyka. Nie jest wykluczone, że mają stuprocentową rację; wystarczy zaznajomić się z projektem rządów holenderskiego i norweskiego.

Reklama

Galeria

  • Bal Karnawałowy 2012
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Miss Fitness
  • Agnieszka Steur
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Dzień Dziecka 2012
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Koncert Budki Suflera
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Mini galeria 03
  • Mini galeria 04
  • Ani Mru Mru