Dziś jest , imieniny obchodzą:

Tęsknota za letnim upałem

Od dziecka uwielbiałam spędzać wakacje nad morzem. Nieodłącznymi elementami letniego wypoczynku są dla mnie plaża i ciepła woda. W Polsce od wielu lat mieszkałam w rejonie Trójmiasta, więc możliwości wyjazdu do miejscowości wypoczynkowych, nawet na jeden dzień, było naprawdę dużo. Niestety, woda w naszym Bałtyku jest zazwyczaj przeraźliwie zimna i zanurzanie się w niej nie należało do przyjemności.

 

Ale jak tu być nad morzem i nie kąpać się? I dziś, odliczając dni do tegorocznego urlopu, po raz kolejny przypomniałam sobie zabawną, wakacyjną przygodę sprzed wielu lat, kiedy to wyjazd do Tunezji czy Egiptu był naprawdę egzotyczny dla Polaków mieszkających w kraju nad Wisłą. A wszystko zaczęło się niespodziewanie: pewnego dnia pod wpływem impulsu weszłam do biura turystycznego i dość szybko zdecydowałam się na wyjazd do Tunezji, do miasteczka Mahdia. Już wtedy Tunezja i Egipt stawały się bardzo popularnymi kierunkami turystycznymi, nie dziwił więc fakt, że w hotelu odpoczywało kilka rodzin naszych rodaków. Z jedną z nich przyjaźnię się do dziś, a pobyt w ich towarzystwie z wielu względów okazał się niezapomniany. Wesoła familia stała się moim nieodłącznym towarzystwem.

Hotel usytuowany tuż przy piaszczystej plaży kusił licznymi atrakcjami, które co chwila zachwalała obsługa: lot paralotnią, rejs „bananem”, windsurfing, kitesurfing... Wiele razy w Polsce z zazdrością patrzyłam na śmiałków, którzy dzielnie siadali na „banana” ciągniętego przez motorówkę. To, że wycieczkowicze wpadali do wody, widziałam nie raz i nie dwa. Ale odstraszała mnie wizja upadku do zimnej i ciemnej toni, bo przecież Bałtyk do przezroczystych nie należy.
A tu, w Tunezji – Morze Śródziemne mieniące się turkusową i błękitną barwą. I ta kryształowa woda... Wystarczyło, że przyjaciele dali hasło „wycieczka bananem” i bez chwili namysłu zgodziłam się. A właśnie do brzegu dobijała na bananie grupa czworga uradowanych, kilkuletnich dzieci. Kupując bilety poprosiłam, aby chłopak kierujący motorówką nie wykonywał gwałtownyh skrętów, bo mimo że umiem pływać, mam lęk głębokości. Nie jakiś obsesyjny strach przed samą wodą, bo kąpiele w morzu uwielbiam, ale jednak... Zapewniono nas, iż będzie spokojnie jak z dziećmi, ale jednak poproszono mnie o zdjęcie okularów. Że też nie dało mi to nic do myślenia! Był upał, więc wszyscy uczestnicy „rejsu” byli odziani jedynie w skąpe stroje kąpielowe. Założono nam kamizelki ratunkowe i dalejże, ku przygodzie! Płynęliśmy tak szybko, że po krótkim czasie ludzie stojący na plaży wyglądali jak mrówki. I nagle nastąpiło coś dla mnie nieoczekiwanego – wpadliśmy do wody! To był ułamek sekundy – nawet nie zdążyłam zamknąć oczu, więc wyraźnie widziałam dno.

Pomyślalam, że stanę na chwilę, odpocznę i zaraz popłynę do banana. Kiedy jednak zorientowałam się, że jest głęboko, a ja widzę dno ze względu na niezwykle czystą wodę, wpadłam w panikę. Wynurzyłam się w końcu, ale spraliżowana strachem, z trudem łapałam powietrze, co dla moich towarzyszy wyglądało komicznie! Zaczęli się dziko ze mnie śmiać, ale mnie było już wszystko jedno – byle wsiąść na banana i szczęśliwie wrócić na brzeg. Ci, którzy korzystali z tej atrakcji, dobrze wiedzą, że wdrapanie się na ten plastikowy środek transportu wypełniony powietrzem jest nie lada wyczynem i wymaga sprytu.Nie wychodziło mi to żadną miarą, toteż jeden z organizatorów pomógł mi się wspiąć, podsadzając mnie i podnosząc... za tyłek. Wywołało to ogólną wesołość pozostałych członków eskapady. Wreszcie siedziałam. Co za szczęście i ulga! Inni też zaczęli zajmować swoje miejsca, a my w tym czasie balansowaliśmy ciałem, aby wszyscy znów nie znaleźli się w wodzie. Nagle usłyszałam strwożony głos 16-letniej córki moich przyjaciół: „Iwona, nie mam dołu od bikini!”. Spojrzałam w kryształową wodę i zobaczyłam półnagą Kingę, która nawet nie poczuła, kiedy przy gwałtownym upadku do morza straciła dolną część stroju kąpielowego. Teraz ja dostałam ataku śmiechu. Dwaj organizatorzy, którzy już siedzieli w motorówce gotowi do odpłynięcia, patrzyli na mnie pytająco. Pewnie pomyśleli, że jestem jakąś wariatką, która najpierw panikowała i o mało nie umarła ze strachu, a teraz śmieje się, nie wiadomo dlaczego. Po około pięciu minutach, zdołałam z siebie wydusić po angielsku skierowaną do nich prośbę, aby jeden z nich rzucił mi jego szorty. Wiadomo, że mężczyźni (chyba tylko poza Polską, choć i to się powoli zmienia) na plażę przychodzą w dwóch parach „spodenek”: w typowych kąpielówkach, na które nakłada się dłuższe, luźne szorty. Kiedy tubylcy z motorówki zrozumieli, co przytrafiło się Kindze, najpierw – podobnie jak ja, śmiali się do rozpuku, aby po kilkuminutowym droczeniu się rzucić mi wieeelkie szorty, które ja z kolei podałam Kindze. Jak ona naciagnęła w wodzie te spodnie w rozmiarze XL, nie wiem, ale pewnie to zasługa adrenaliny.

W Holandii lato jest dla mnie za zimne, brakuje mi słońca, a jako że wciąż jeszcze czekam na urlop, teraz – choć we wspomnieniach – przeniosłam się do ciepłych krajów, gdzie nawet w ciągu tygodniowych wakacji można naprawdę „naładować baterie” i przeżyć coś, o czym z perspektywy czasu będzie się mówiło ze śmiechem. Wiadomo przecież, że z każdych wakacji wraca się z nowym bagażem doświadczeń i wspomnień, którymi bawi się potem przyjaciół i znajomych. I mam nadzieję, że tegoroczny urlop i moim Czytelnikom, i mnie przyniesie również niezapomniane wrażenia.

Polecamy

Wreszcie nadeszła wiosna. Przyroda obudziła się znów do życia, a z nią i ja. Po zimowych miesiącach melancholii, wstąpiła we mnie iście wiosenna energia.

Stało się, to już pewne, jedziemy do Francji! Trzeci raz w swojej historii reprezentacja Polski weźmie udział w piłkarskich mistrzostwach Europy – Francja 2016! Aby znaleźć przyczyny tego sukcesu trzeba cofnąć się o kilka lat wstecz, a dokładniej do 26 października 2012 r.

Wyobraź sobie, że zdecydowałeś, że dobrze żyje ci się w Holandii, albo poznałeś tu swojego partnera i z tego powodu chcesz osiedlić się tu na dobre. Możesz wtedy zdecydować się przyjąć holenderskie obywatelstwo.

Aby chronić zdrowie i planetę, musimy szybko znaleźć alternatywę dla chemicznych środków czystości. W jaki sposób możemy wyczyścić i zdezynfekować mieszkanie, stosując naturalne metody?

2 kwietnia 2017 w teatrze Mozaïek w Wijchen odbędzie się XVII Festiwal Poezji dla Dzieci Wierszowisko. Konkurs recytatorski Wierszowisko organizowany jest od 2000 roku. Jest to największe wydarzenie kulturalne dla uczniów polonijnych z Holandii.

 

Nie istnieją ogólnounijne przepisy, które regulowałyby sposób opodatkowania dochodu obywateli UE, którzy mieszkają, pracują lub przebywają poza swoim krajem pochodzenia.

Zabawa Sylwestrowa, uroczyste przyjęcie czy ślub to okazje, którym towarzyszy szampan. I właśnie nadejście Nowego Roku jest świetną okazją do przypomnienia, jak powstał ten trunek, cieszący się wielką popularnością i będący symbolem luksusu.

Kolagen to cudowny składnik naszej skóry odpowiedzialny za kondycję niemal całego ciała. Niestety, już w 25 roku życia jego produkcja w naszym organizmie wyraźnie spada. Dlaczego warto zadbać o odpowiedni poziom tego wyjątkowego białka?

12 września o godz. 18:00 odbył się w Ambasadzie RP w Hadze wieczór autorski Agnieszki Steur, młodej Pol-ki mieszkającej w Holandii od prawie 15 lat i odnoszącej sukcesy na niwie literackiej.

 

Będąc początkującym karpiarzem, nigdy nie zastanawiałem się nad dokładną budową i kształtem haków karpiowych, jednakże po dziesięciu latach praktyki i ciągłych eksperymentach, spośród kilkuset haczyków dostępnych na rynku wyselekcjonowałem te, które najlepiej się sprawdziły na

Reklama

Galeria

  • Agnieszka Steur
  • Mini galeria 03
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Mini galeria 04
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Dzień Dziecka 2012
  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Miss Fitness
  • Koncert Budki Suflera
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Ani Mru Mru
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Bal Karnawałowy 2012