Dziś jest , imieniny obchodzą:

Darwin w Holandii i Belgii

– Faceci?! Toż to jakiś podgatunek! – oceniła blondyna, wyjaśniając brunetce (albo odwrotnie) jakąś wątpliwość. Można z tą tezą dyskutować, można przyjąć ją z dobrodziejstwem inwentarza, warto jednak zwrócić uwagę, że szaleństwa facetów najczęściej spowodowane są niezwykle silnymi uczuciami do kobiet. I nie zawsze, niestety, jest to miłość.

Przyjrzyjmy się dziś, laureatom tak zwanej „Nagrody Darwina”. Nagrody te są przyznawane pośmiertnie osobom, które potwierdziły słuszność teorii doboru naturalnego Darwina i poprawiły pulę genową ludzkości, usuwając się z niej. Tak to brzmi w teorii, ale w tłumaczeniu na ludzki język oznacza, że własna bezmyślność doprowadziła ich do śmierci.

 

***

Pierwszy z przypadków nie podpada wprawdzie pod nominację do nagrody, ale trzeba, choćby tytułem wprowadzenia, go przywołać. Mamy oto holenderskie miasteczko Ijsselstein i targanego żądzami i porywami uczuć 31-letniego faceta. Gość chciał się w nietypowy sposób oświadczyć swojej wybrance, zakupił nawet stosowny pierścionek i bukiet róż, po czym wprowadził zamierzenia w życie.

Pewnego niedzielnego poranka zaopatrzony w te prezenty zasiadł wygodnie w koszu wynajętego wcześniej, wielkiego podnośnika z zamiarem spadnięcia z nieba wprost do sypialni swojej wybranki. Doszło jednak do budowlanej katastrofy i tutaj uczciwie trzeba usprawiedliwić holenderskiego Romea – operator dźwigu nie dość dobrze zabezpieczył swój wehikuł i... zobaczcie zresztą na fotografii:

Dźwig runął do ogródka, szczęściem gość był na tyle trzeźwy i sprawny fizycznie, że zdołał z kosza dźwigu w ostatniej chwili wyskoczyć. Nie ucierpiała też jego wybranka mimo tego, że ramię dźwigu przebiło się przez dach i zdemolowało jej sypialnię. Szczęściem na kilka minut przed zdarzeniem poczuła głód i zeszła do kuchni na śniadanie.
Jak informują miejscowe media: strażacy ewakuowali mieszkańców kamienicy, a także dwóch przylegających do niej budynków – łącznie 32 osoby. 31-letni romantyk zdobył jednak serce swej ukochanej. Dziewczyna zgodziła się zostać jego żoną. Po przesłuchaniu przez policję narzeczeni udali się w podróż - zaplanowaną wcześniej wycieczkę do Paryża.

 

***

Przechodzimy jednak do konkretnych Nagród Darwina, których bohaterami byli mieszkańcy bądź obywatele Belgii czy Holandii. Jedna z nagród trafiła do Serge Sluijters’a, który w Belgii kupił sobie fajerwerki z zamiarem odpalenia ich u siebie, czyli w Holandii. Trzeba dodać, że wystrzałowy sprzęt był wyposażony w elektroniczny zapłon, bowiem nie chodziło tu o chińskie petardy na kijku. Holender kupił profesjonalne, wielkoformatowe ognie, odpalane sygnałem z pilota. Cóż, widać nie przeczytał instrukcji i postanowił je odpalić przy pomocy zapalniczki. Poniósł śmierć na miejscu, a obrażenia ciała są podobno zbyt makabryczne, by przywoływać je w doniesieniach prasowych.

***

Z innej beczki, ale też z Holandii: kilkunastu facetów postanowiło zabawić się setnie i wybrać na niezobowiązującą przejażdżkę. Weekend był, słońce świeciło, zaopatrzyli się w stosowne produkty wynajęty autobus i ruszyli w drogę. Najprawdopodobniej jednak nuda dopadła naszych podróżników i postanowili wykorzystać szyberdach.

(Tu uwaga autora; wielokrotnie zdarzyło mi się podróżować z głową wystającą przez szyberdach, również w autobusie; coś jednak jest w takim podróżowaniu, na swoją obronę dodam, że u mnie to wspomnienie wystających z „Rudego” Gustlika i Janka, a opisywani właśnie Holendrzy prawdopodobnie nie utożsamiali się z naszymi pancernymi i ich psem - JR).

Zacytujmy doniesienia prasowe już po zdarzeniu: kierowca niejednokrotnie zwracał im uwagę i napominał, żeby skończyli się wydurniać, ale chyba nie skutkowało... kiedy stało się.... Okazało się, niestety, że albo autobus był za wysoki albo też wiadukt wybudowali za niski. Tak czy owak dwóch holenderskich podróżników w całkiem dosłownym sensie straciło głowę. Zeznając przed policją, już po wypadku, kierowca autobusu rzekł: „zawsze zamykam to cholerstwo, kiedy dzieciaki są w środku, bo nigdy nie słuchają. Ale na litość Boską... to byli dorośli!”

 

***

Mamy jednakowoż polski trop! Jeden z holenderskich portali internetowych przywołuje zdarzenie ze zderzeniem, względnie zderzenie ze zdarzeniem. Z grubsza chodzi o to, że 28-letni Polak spieszył się do narzeczonej i niestety, drogi w Kraju Wiatraków były dla niego jakoś tak, za bardzo zakorkowane. Będąc kierowcą BMW, uznał, że nic nie przeszkadza, by autem tym poruszać się po torach kolejowych, a jak się znajdzie zjazd na autostradę, to się spokojnie zjedzie.

Jak wymyślił, tak i zrobił, jednakże nie brał poprawki na kolejową sygnalizację i semafory. Cóż – doszło do zderzenia beemki z pociągiem! Zakleszczywszy się na zewnętrzu torów, Polak dostrzegł nadjeżdżający z przeciwka skład, wiele nie myśląc w ostatniej chwili salwował się ucieczką. Szczęściem w aucie nie było pasażerów, ale nadmienić wypada, że zderzenie BMW z pociągiem skasowało niemieckie auto na dymiącą kupę żelastwa. Miejscowa prasa: policjanci nie mogli z początku uwierzyć w motywację 28-latka i podejrzewali próbę samobójczą. Polakowi nic się nie stało.

 

***

Kolejne dwie tragedie dotyczą Belgii. Sprawcą, a zarazem ofiarą pierwszej padł 79-letni emerytowany inżynier ze smykałką do zastawiania wystrzałowych pułapek. Początkowo, gdy sąsiedzi usłyszeli w jego domu wystrzał, nic nie zapowiadało nadzwyczajnego przebiegu wydarzeń. W istocie: przybyła na miejsce policja znalazła ciało emeryta, stwierdzono, że śmierć nastąpiła w wyniku postrzału w kark. Śledczy początkowo podejrzewali nawet samobójstwo, ale tylko do momentu. Podczas zabezpieczania śladów jeden z policjantów omalże nie został również zabity, okazało się, że strzał padł... z jednego z otworów w ścianie!
Wezwani na miejsce saperzy po pracy skomentowali: „Nigdy wcześniej nie widzieliśmy takiej roboty. Całość była jednym wielkim szatańskim planem”. W czym rzecz?! Otóż podczas drobiazgowego przeszukania całej posiadłości odkryli oni 20 pułapek inspirowanych zapewne filmami bądź też ekstremalną lekturą. Część samopałów strzelała na prostej zasadzie: przedmiot, sznurek, cyngiel. Inne ładunki wybuchowe gotowe były eksplodować przy przesunięciu danego przedmiotu; tak było na przykład ze skrzynką piwa czy stertą talerzy w kuchennym kredensie.

Niestety, w jedną z pułapek wpadł sam inżynier. Indagowani po jego śmierci sąsiedzi ocenili go jako lekko zbzikowanego, ale małomównego i nieszkodliwego. Nie są do końca jasne motywy jego działań, ale według podejrzeń rodziny, staruszek w jakiś sposób chciał się zemścić na byłej żonie, która rozwiodła się z nim 20 lat temu. Cokolwiek nim kierowało – tajemnicę zabrał do grobu.

Akcja druga dotyczy zbiorowego belgijskiego działania. Otóż w mieście Dinant dwaj belgijscy złodzieje-piromani zapragnęli obrabować bankomat bez wdawania się w żmudne procedury kopiowania czy też podrabiania pinów właścicieli kart kredytowych. Zwyczajnie: upatrzyli sobie dogodny bank z bankomatem wmurowanym w ścianę, podłożyli pod cały interes kilka lasek dynamitu i... w powietrze wyleciał bankomat, wyleciała większość budynku, a pod jego gruzami śmierć ponieśli niecierpliwi pirotechnicy.

 

***

Przegląd karkołomnych zdarzeń z terytoriów Belgii i Holandii kończymy na Rotterdamie. W tym pięknym portowym mieście na placu Grotekerkplein na początku roku 2015 miało mieć miejsce „wydarzenie artystyczne”. Jednakże artystom zabrakło widać wyobraźni...

Pokaz osadzał się na ustawieniu drewnianej skrzyni-sarkofagu. Do wnętrza weszła jedna z artystek, a jej pomocnicy zaczęli całe jej ciało, łącznie z głową, zakrywać szybkoschnącym gipsem. Oczywiście pozostawili jej otwory do oddychania, szybko jednak okazało się, że albo są one za małe albo też zalewana gipsem kobieta po ludzku spanikowała i zaczęła wzywać pomocy.
Jednakże skorupa gipsu była już tak gruba, że jej koledzy w żaden sposób nie mogli jej rozbić. Artystka prawdopodobnie dostałaby się do grona nominowanych do Nagrody Darwina, a jej towarzysze postawieni na dłużej przed obliczem policji. Szczęściem jeden z nich, widząc trudności przy mozolnym rozkuwaniu zagipsowanej, wezwał dzielnych strażaków. Dzięki ich interwencji obyło się bez ofiar.

Polecamy

W tym artykule praktyczne informacje dla osób, które otrzymały zakaz wstępu do domu. Dowiecie się tu Państwo czego musicie przestrzegać, jakie są możliwości uzyskania pomocy oraz można zrobić, jeżeli nie zgadzacie się z wydanym wobec Was zakazem wstępu do domu.

 

Skończyły się wakacje. Wielu uczniów zaczęło nowy etap w swoim życiu, bo pożegnało się ze szkołą podstawową i rozpoczęło szkołę średnią. Każdy z nich ma za sobą kilka miesięcy stresu, który spowodowany był odpowiedzialnością za wybór, jakiego dokonali.

 

 

Polsko-Niderlandzkie Stowarzyszenie Kulturalne obchodzi w tym roku swoje 35- lecie. W Holandii Stowarzyszenie jest bardziej znane pod nazwą Pools-Nederlandse Kulturele Vereniging (PNKV).

Wśród Polaków przyjęło się coraz więcej zwyczajów, które przywędrowały z Zachodu.

Słońce ma istotny wpływ na organizm człowieka – pozytywnie wpływa na nasze samopoczucie, a promienie słoneczne biorą udział w syntezie witaminy D, która pełni ważną funkcję w procesach wzrostu oraz chroni przed różnymi chorobami przewlekłymi.

Kawa jest jednym z najpopularniejszych napojów pitych na świecie. Pochodzi z Etiopii, a do Europy trafiła w XVI wieku. Produkowana jest z ziaren kawowca. Głównym jej składnikiem aktywnym jest kofeina.

 

 

Może się zdarzyć, że do Internetu trafią informacje na nasz temat, których nigdy byśmy tam nie chcieli zobaczyć. Czy to treści szkalujące naszą osobę, kompromitujące, czy też po prostu dane osobowe, które zagrażają naszej prywatności. Jedno jest pewne – powinniśmy zrobić wszystko, co w naszej mocy, by je stamtąd usunąć.

Wiele lat temu postanowiłam, że moje życie będzie związane ze sportem. Mając dziesięć lat, myślałam, że pójdę na studia AWF-u, następnie zostanę nauczycielem wychowania fizycznego... i będę robiła w życiu to, co kocham. Później przyszły gorsze-lepsze czasy.

Na 1 listopada przypada dzień Wszystkich Świętych. Jak podaje Wikipedia, ta uroczystość wywodzi się z czci oddawanej męczennikom, którzy złożyli w ofierze swoje życie za wiarę w Chrystusa. Pierwotnie święto obchodzono 13 maja aż do VIII w., kiedy to papież Grzegorz III przeniósł tę uroczystość na dzień 1 listopada.

Pomysł założenia Szkoły Polskiej w Bredzie narodził się w 1997 roku na piątkowych spotkaniach kilku przyjaciółek w Bredzie.

Reklama

Galeria

  • Mini galeria 03
  • Agnieszka Steur
  • Ani Mru Mru
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Koncert Budki Suflera
  • Mini galeria 04
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Miss Fitness
  • Dzień Dziecka 2012
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Dzień Dziecka w szkole 2010