Dziś jest , imieniny obchodzą:

Jeżeli się czegoś naprawdę, ale tak naprawdę chce, to powinno się do tego dążyć!

Wywiad z Gosią Lubbers, dyrektorem Polskiej Szkoły w Bredzie i członkiem Forum Szkół Polskich w Holandii.

 

Agnieszka Steur: Są osoby, dla których nie ma za wysokiej góry ani zbyt głębokiej doliny. Gosiu, gdy z Tobą rozmawiam, zawsze wydaje mi się, że nie ma dla Ciebie rzeczy niemożliwych, że zawsze znajdujesz czas na kolejne wyzwania i nigdy się nie poddajesz. Jesteś dyrektorem Polskiej Szkoły w Bredzie, członkiem Forum Szkół Polskich w Holandii, członkiem jury w Konkursie na Polaka Roku w Holandii, fotografem w lokalnej gazecie, no i nie zapomnijmy, że pracujesz zawodowo w urzędzie miasta Roosendaal. Organizujesz dni informacyjno-integracyjne dla Polaków i Holendrów, wystawy fotografii i spotkania autorskie w Holandii i Polsce. Współpracujesz z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy i działasz w Towarzystwie Stichting Kerk en Samenleving, które organizuje wakacje dla dzieci z najuboższych rodzin w Polsce. Pewnie mogłabym jeszcze długo wymieniać, a nie możemy przecież zapomnieć, że jesteś mamą trójki dorastających dzieci. Powiedz, jak potrafisz pogodzić ze sobą tak wiele zajęć?

Gosia Lubbers: Myślę, że rzeczy niemożliwych po prostu nie ma. Góry (czytaj wyzwania) może w pierwszym momencie wydają się nie do pokonania, ale jeśli im się dobrze przyjrzymy, to często okazuje się, że takie strasznie wysokie to one wcale nie są. Jeżeli się czegoś naprawdę, ale tak naprawdę chce, to powinno się do tego dążyć i działać, a wcześniej czy później się to osiągnie. Stwierdzenie „wiele zajęć” dla każdego ma inne znaczenie. Dla mnie, jako matematyka, jest to pojęcie bardzo mało mówiące. Licząc moje funkcje, wychodzi ich raptem kilka. Jednak czy to w ogóle powinno się liczyć? Według mnie nie. Ważne jest, co się robi i dlaczego. A ilość nie powinna być ważniejsza od jakości bez względu, czy tego jest dużo, czy nie. Ja sama ciągle mam wrażenie, że tak naprawdę mogłabym robić więcej i lepiej, lecz brakuje mi na to albo czasu, albo środków. Dni są dla mnie po prostu za krótkie. Dlaczego tyle zajęć? Chyba mam już taką naturę i lubię to, co robię. Jeżeli całą swoją energię skierowałabym tylko na jedną działalność, wtedy stałaby się ona rutyną, szybko przestałaby mi sprawiać przyjemność i nie wykonywałabym tego już dobrze. Często ktoś mnie po prostu o coś prosi, a ja nie potrafię odmawiać i zajęć przybywa. Poza tym wszędzie, gdzie się angażuję, spotykam ciekawych i wartościowych ludzi, z którymi bardzo chętnie współpracuję. A to wiele ułatwia. Widzę, że ludzie darzą mnie zaufaniem i staram się ich nie zawieść. Jak sobie radzę z tyloma zajęciami? Nie wiem. Po prostu działam, robię, co trzeba i kiedy trzeba. Poza tym każdy projekt to lekcja i doświadczenia, które wykorzystuję przy realizacji następnego zadania.

 

AS: Właśnie wróciłyśmy z trasy promującej moje książki. Ta trasa była Twoją inicjatywą i w dużej mierze przez Ciebie zorganizowana. Przejechałyśmy ponad trzy tysiące kilometrów i spotkałyśmy wspaniałych ludzi. Jednak nie było to jedyne literackie przedsięwzięcie, w które się zaangażowałaś. Wkrótce zostanie otwarty dział książki polskiej w bibliotece w Roosendaal. Dlaczego jest to dla Ciebie tak ważne wyzwanie?

GL: W Roosendaal mieszkam od dwudziestu pięciu lat. To miasto, w którym urodziły się moje dzieci. Mam tutaj dużo znajomych i przyjaciół, w większości są to Holendrzy. Kiedy przyjechałam, moja holenderska rodzina i ludzie, z którymi na co dzień miałam styczność, przyjęli mnie bardzo dobrze. Oni byli zawsze bardzo ciekawi polskiej kultury, której w Holandii bardzo mi brakowało. Wtedy nie było jeszcze Internetu. Na szczęście w domu mam sporą polską biblioteczkę. Książki bardzo mi pomogły – to na nich wychowały się moje dzieci, które były oczarowane egzemplarzami przywożonymi przez ich babcię z Polski. Przez ostatnie lata liczba Polaków w Roosendaal bardzo wzrosła. Często spotykałam się z pytaniami, gdzie można zdobyć polskie gazety lub wypożyczyć polskie książki. Rozumiem, że ludziom tymczasowo lub dłużej przebywającym poza granicami Polski brakuje tego, czego i mnie brakowało - książki, gazety, słowa polskiego na co dzień, czegoś namacalnego, co wiąże nas ciągle z krajem. Właśnie wtedy i z potrzeby polskiego słowa pisanego narodził się pomysł otwarcia polskiego wydziału biblioteki dla dzieci i dorosłych w bibliotece w Roosendaal.

 

AS: Jesteś również dyrektorem Polskiej Szkoły w Bredzie. Dzieci zawsze zajmowały bardzo ważne miejsce w Twojej działalności. Czym jest Polska Szkoła? Jakie cele sobie stawiasz jako dyrektor takiej placówki?

GL: Polska Szkoła w Bredzie przyjmuje głównie dzieci w wieku 3-12 lat. Celem placówki jest umożliwienie nauki języka polskiego oraz zapoznanie się z kulturą, historią i polskimi tradycjami, kształtowanie i umacnianie poczucia polskiej tożsamości narodowej i kulturowej, kształcenie na podstawie tekstów literatury polskiej, utrzymanie ciągłości polskiej tradycji. Dla rodziców natomiast jest to miejsce spotkań i rozmów przy kawie i polskiej gazecie. Dla nas również bardzo ważna jest integracja środowiska polonijnego, jak i integracja ze środowiskiem lokalnym. Na organizowane przez nas tradycyjne spotkania zapraszamy przedstawicieli innych organizacji, jak również holenderskich partnerów.

AS: Jako członek zarządu Forum Szkół Polskich jesteś również bardzo zaangażowana w działalność wszystkich zrzeszonych w nim szkół…

GL: Tak, Forum Polskich Szkół w Holandii zrzesza i reprezentuje społeczne szkoły sobotnie w Holandii. Celem stowarzyszenia jest pielęgnowanie i krzewienie języka, kultury i tradycji polskich, głównie poprzez dydaktyczne i organizacyjne wspieranie polskich szkół. Organizujemy szkolenia i przeróżne spotkania np. z okazji Dnia Nauczyciela. Pomagamy w wyborze i nabywaniu materiałów dydaktycznych wydawanych w Polsce. Utrzymujemy kontakty ze specjalistami z Polski i nie tylko. Jednym z najważniejszych zadań, jakie stawia przed sobą Forum, jest integracja środowiska szkół polskich działających na terenie Niderlandów. Organizowane są imprezy kulturalne dla dzieci i młodzieży mające na celu pielęgnowanie i upowszechnianie bogatej polskiej kultury. Naszą największą imprezą jest organizowane co roku „Wierszowisko”. Przed nami XV jubileuszowa edycja, która odbędzie się w marcu 2015 roku.

 

AS: Na koniec jeszcze jedno pytanie. Jakie masz plany na przyszłość i gdzie możemy Cię spotkać?

GL: Bardzo często można mnie spotkać na ulicach Roosendaal z aparatem fotograficznym w ręku. Co dwa tygodnie w polskiej szkole w Bredzie. W weekend 28 i 29 listopada na warsztatach dla nauczycieli z polskich szkół, które odbędą się w Belgii. Już od dawna mieliśmy zamiar zorganizować tego typu szkolenie. Teraz nadarzyła się wyjątkowa okazja, a zainteresowanie tymi warsztatami przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Dlatego nie dla wszystkich chętnych mamy tym razem miejsce, ale już myślimy o kolejnych szkoleniach. Nauczyciele z naszych szkół, którzy w weekendy wykonują tę pracę w ramach wolontariatu, na co dzień pracują indywidualnie. Znaczy to, że nie mają kontaktu z nauczycielami z innych szkół, a takie spotkanie daje możliwość podwyższenia swoich kwalifikacji zawodowych, jak również jest wspaniałą okazją do wymiany doświadczeń i nauki od siebie. Na tym szkoleniu poruszony zostanie bardzo ważny temat dwujęzyczności. Jesteśmy również w trakcie przygotowań do jubileuszowego XV „Wierszowiska”. Jest to festiwal polskiej poezji dla dzieci naszych rodaków mieszkających na terenie Holandii organizowany chyba najdłużej w Europie. Przez cały rok szkoły przygotowują się do występów, a uczestnicy z niecierpliwością czekają na dzień, gdy będą mogli przedstawić na wielkiej scenie to, czego się nauczyli. Zorganizowanie tego wydarzenia jest chyba w tej chwili największym wyzwaniem dla zarządu Forum i od lat organizującej go Małgorzaty Smółki. Jestem jednak przekonana, że jeśli połączymy nasze siły, to znajdą się na to środki i spotkamy się w Malden 15 marca 2015 roku.

AS: Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia.

Polecamy

W kolejnej części cyklu „Witamy w Holandii” znajdą Państwo podstawowe informacje związane z bezrobociem, niezdolnością do pracy i wypadkiem przy pracy w Holandii oraz te dotyczące urzędu skarbowego.

Na niderlandzkim rynku pracy, szczególnie w branżach technicznych, coraz większe znaczenie ma posiadanie przez pracownika tzw. dyplomu VCA.

Rzymskokatolicka uroczystość Wszystkich Świętych obchodzona 1 listopada ku czci wszystkich znanych i nieznanych z imienia świętych stała się dla mnie okazją do rozważań nad funkcjonowaniem świętych w życiu ludzi XXI w.

W dzisiejszych czasach postęp w kosmetyce pozwala nam zatrzymać upływający czas widoczny na naszej twarzy czy ciele. Przedłużane rzęsy czy makijaż permanentny stał się bardzo popularny. Jest to wygoda i oszczędność czasu, co kusi coraz więcej pań.

O Driel usłyszałam pierwszy raz w roku 2013, poprzez Polską Szkołę Nijmegen, w której od kilku miesięcy udzielałam się jako przewodnicząca.

Może się zdarzyć, że do Internetu trafią informacje na nasz temat, których nigdy byśmy tam nie chcieli zobaczyć. Czy to treści szkalujące naszą osobę, kompromitujące, czy też po prostu dane osobowe, które zagrażają naszej prywatności. Jedno jest pewne – powinniśmy zrobić wszystko, co w naszej mocy, by je stamtąd usunąć.

Stało się, to już pewne, jedziemy do Francji! Trzeci raz w swojej historii reprezentacja Polski weźmie udział w piłkarskich mistrzostwach Europy – Francja 2016! Aby znaleźć przyczyny tego sukcesu trzeba cofnąć się o kilka lat wstecz, a dokładniej do 26 października 2012 r.

Zgodnie z Ustawą o ubezpieczeniu zdrowotnym (Zorgverzekeringswet) każda osoba mieszkająca lub pracująca w Holandii ma obowiązek, w ciągu czterech miesięcy od przyjazdu, zarejestrować się u ubezpieczyciela zdrowotnego, który pokryje koszty leczenia.

W 2016 roku Belastingdienst kładzie szczególny nacisk na kontrole kosztów ponoszonych w firmie. Dotyczy to m.in. kosztów związanych z użytkowaniem auta.

 

Każda młoda mama wie, jak cenna jest pomoc drugiej osoby w opiece nad dzieckiem. Mąż, siostra, bratowa czy choćby sąsiadka, którzy mogą popilnować malucha, to ogromna ulga dla przemęczonej matki. Jednak żadna z tych osób nie dorównuje prawdziwej perle, jaką jest babcia. Polska babcia, bo zagraniczna, to już zupełnie inna historia....

Reklama

Galeria

  • Dzień Dziecka w szkole 2010
  • Koncert Budki Suflera
  • Ani Mru Mru
  • Mini galeria 03
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Miss Fitness
  • Bal Karnawałowy 2011
  • Dzień Dziecka 2012
  • Bal Karnawałowy 2012
  • Agnieszka Steur
  • Majówka Comblain La Tour 2010
  • Mini galeria 04
  • Koncert Golec u-Orkiestra
  • Majówka Comblain La Tour 2010